czwartek, 3 stycznia 2013

#1 Niall cz.1

Głośny, pikający dźwięk rozległ się w moim pokoju. Początkowo raz, potem coraz częściej. Nie, błagam, jeszcze nie teraz, pomyślałam. I tak minęło 10 minut spędzonych przeze mnie na usiłowaniu zignorowania budzika, którego nie chciało mi się wyłączyć, gdyż był na drugim końcu pokoju. Wiem, że to trochę nie logiczne, jednak ustawienie budzika z dala od łóżka miało motywować mnie do tego, żeby wstać. I nie oszukujmy się, do niczego mnie to nie motywowało, a tylko budziło wszystkich domowników. Po pewnym czasie leniwie wstałam  przy okazji potykając się o książki i ubrania, które poprzedniego dnia zrzuciłam z łóżka nie myśląc o tym, żeby je gdzieś ułożyć, zrobić z nimi porządek. Podeszłam do telefonu i wyłączyłam budzik. Spojrzałam na wyświetlacz. "Sobota" - to pierwsze co rzuciło mi się w oczy. Jak to sobota? Czy naprawdę byłam aż tak głupia, żeby ustawiać alarm na 5:00 rano w sobotę, zważając na to, że zaczynam swoją zmianę w restauracji dopiero o 10? Silly [TI], delikatnie uderzyłam się w czoło otwartą dłonią.
Wiedząc, że i tak już nie zasnę, postanowiłam trochę ogarnąć swój pokój, a następnie siebie. Poszło o wiele sprawniej niż myślałam. Przy okazji znalazłam swój zeszyt do geografii, który zgubiłam w połowie semestru, więc przepisałam cały od nowa. Najlepsze było to, że przez cały czas był pod moją komodą.
Wyszłam z domu o ósmej. Pogoda tego dnia była naprawdę bardzo nietypowa dla północnej części Irlandii, miasta Mullingar. Słońce świeciło bardzo jasno na bezchmurnym niebie i wiał przyjemny, nieco chłodny wiatr. Co i tak nie zmieniało faktu, że było bardzo ciepło i chyba przesadziłam, ubierając tego dnia rurki, a do nich zabudowany botki. Nie chciało mi się jednak wracać do domu.
Moi rodzice prowadzili restaurację z polskimi daniami w centrum Mullingar. Przeprowadziliśmy się do Irlandii pięć lat temu, kiedy tata zrezygnował z posady kierownika w prestiżowej firmie kosmetycznej i w efekcie nie mógł znaleźć innej pracy, a w chwilę później zwolnili z niej mamę. Tylko, w odróżnieniu od taty, mama znalazła jakąś pracę, jednak jej zarobki nie wystarczyłyby na utrzymanie naszej rodziny. Najpierw tata zaproponował, że mógłby wyjechać do Wielkiej Brytanii i chwycić się jakieś pracy, bo tam podobno dobrze płacą. Byliśmy jednak zżytą rodziną i nie wyobrażałam sobie życia, ba, tygodnia bez taty, kiedy nigdzie nie wyjeżdżam ani nic. Więc wyprowadziliśmy się do Irlandii wszyscy razem, gdzie wkrótce rodzice postarali się o pieniądze państwowe na otworzenie restauracji. I udało się. Początkowo mała knajpka na obrzeżach Mullingar, która podbiła serca mieszkańców ów miasta i turystów, po roku restauracja w centrum miasta, a w chwili obecnej rodzice byli właścicielami sieci restauracji, z czego jedna nasza restauracja znajdowała się nawet w Dublinie. Mimo tak wielkiego sukcesu, nie wyprowadziliśmy się do stolicy. Rodzice zawsze mieli sentyment do miejsc, gdzie coś się zaczynało. Tak więc, pracując w restauracji położonej w centrum nie zapomnieli o swojej małej knajpce znajdującej się na obrzeżach naszego miasta. Często tam wpadali, żeby coś pomóc czy doradzić kierowniczce [ITP]. Która była zresztą moją najlepszą przyjaciółką.
Weszłam do restauracji i od razu zobaczyłam mamę i [ITP], które cały czas coś przestawiały i kłóciły się miedzy sobą.
-Hej, co jest? - zapytałam.
-[TI]! - zaczęła moja mama. Była naprawdę bardzo podekscytowana. - Zgadnij, kto dzisiaj złożył rezerwację na dzisiejszy wieczór!
-Nie mam pojęcia. - powiedziałam ubierając biały fartuch i spinając włosy w luźny kok.
-Chłopaki z One Direction! - krzyknęła [ITP].
Powiem szczerze, że mi też udzieliło się ich podekscytowanie, jednak nie dałam tego po sobie poznać. No bo pomyślcie. Czy gotowanie dla piątki najsławniejszych chłopaków na świecie nie było zaszczytem?
-O której mają tu być? - zapytałam trzeźwo.
-O 19. - powiedziała mama.
Miałyśmy więc bardzo dużo czasu.
Nie byłam wielką fanką One Direction, lubiłam zaledwie ich jedną piosenkę "Little Things" i uważałam, że są bardzo zabawni. Jednak nie należałam do tych 80% dziewczyn z Mullingar, które wprost szalały za Chłopakami i jarały się tym, że mieszkają w rodzinnym mieście Nialla Horana. Co do Nialla, to jak spora część miasta, miałam z nim do czynienia. Do czynienia.. Dziwnie to zabrzmiało. W każdym bądź razie chodzi mi o to, że znałam go z widzenia, kiedyś zamieniliśmy parę słów i nawet graliśmy razem w piłkę nożną, jednak nasze rozmowy ograniczały się do zwykłego "cześć", "co tam" i prostych zdań w podstawowych czasach. Przed udziałem w XFactorze mieszkał niedaleko [ITP], która była jego dobrą koleżanką ze szkoły. Te kilka lat temu wyglądaliśmy w swoim towarzystwie trochę zabawnie. Niall, choć starszy ode mnie o trzy lata, wyglądał na młodszego ode mnie, natomiast ja wyglądałam jak przerośnięta dwunastolatka. Jednak mimo swojego wzrostu, nie pamiętam, żeby ktokolwiek i kiedykolwiek naśmiewał się z farbowanego blondyna. Był zawsze bardzo miły i życzliwy. I czarujący. Naprawdę.
Czas strasznie mi się dłużył i szczerze powiedziawszy nie mogłam się doczekać, kiedy zobaczę chłopaka na żywo. Więc kiedy na dużym zegarze na ścianie na przeciwko baru wybiła mała wskazówka wskazała cyferkę "siedem" i [ITP] przyczepiła na drzwi tabliczkę z napisem : "Przepraszamy, lokal zarezerwowany" zaczęłam się plątać po kuchni w ogólnie nie mogąc sobie znaleźć miejsca.
I po chwili usłyszałam "Hello" wypowiadane przez pięć kolejnych głosów. Wśród nich rozpoznałam jeden, ten najbardziej charakterystyczny, moim zdaniem, głos z wyraźnie słyszalnym irlandzkim akcentem. Niall.
Po chwili przyszła do mnie mama przywieszając na tablicy korkowej zamówienie. Pierogi ruskie dwa razy, bigos pięć razy, raz schabowy, woda mineralna pięć razy i herbata zabielana raz. Zabielana herbata? Serio? Podziwiam osobę, która to wypije.
Dania roznosiła [ITP] i za każdym razem, kiedy ponownie przychodziła do kuchni, była czerwona ze śmiechu.
-Dobra, [TI], bo teraz jest tego więcej, więc weź i pomóż [ITP]. Po co ma chodzić kilka razy. - powiedziała mama.
Westchnęłam, wzięłam dania i idąc za wyższą ode mnie o dobre kilkanaście centymetrów [ITP] wyszłam z kuchni. To, że szła przede mną było plusem, bo przynajmniej mnie zasłaniała. Po chwili doszliśmy do stolika chłopców. Wyglądali zniewalająco, jeszcze lepiej niż na filmikach. Nie zachowywali się jednak tak, jak opisywały to directionerki w swoich imaginach, których kilka kiedyś przeczytałam. Zayn nie przeglądał się w lustrze, Louis się nie wydurniał. Okej, ale Niall faktycznie dużo jadł. Można było to stwierdzić zobaczywszy, że dojada pierogi za chłopaków. [ITP] położyła miski z bigosem przed Louisem, Zaynem i Liamem, a mi zostali Harry i Niall. Kiedy stawiałam przed Harrym jego porcję, nic, absolutnie nic się ze mną nie działo, jednak kiedy podeszłam do Nialla i zauważyłam, że się mi przygląda, poczułam, że moje nogi robią się jak z waty. Od samej obecności Nialla Horana? Oj, [TI] jest z tobą naprawdę źle, pomyślałam.
W chwilę później stanęłam przy barku i zaczęłam robić zabielaną herbatę. Podniosłam głowę, a wtedy zobaczyłam przed sobą Nialla przyglądającego się mi. Uśmiechnęłam się lekko i wróciłam do poprzedniej czynności.
I wtedy przyszła [ITP].
-Hej, Nialler, pamiętasz [TI]? - zapytała wesoło.
__________________________________________________________
Tadam :D i oto jest, mój pierwszy imagin w życiu, którego postanowiłam opublikować. Nie wiem, jak mi to wyszło, bo tak jak już wspomniałam, nigdy wcześniej nie pisałam imaginów (oprócz jednego z koleżanką, przez smsy :D), więc prosiłabym Was o komentarz (:
~Olly x

4 komentarze:

  1. Świetne :).
    To dopiero początek, a ja już nieźle się wkręciłam w twoje opowiadanie. Pisz dalej, jestem ciekawa co ty tam jeszcze wymyślisz:D. Aha mam pytanko, będziesz kontynuować tą historię czy pisać o różnych chłopakach z 1D różne opowiadania?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta historia będzie kontynuowana, zastanawiam się nawet nad poświęceniem jej osobnego bloga, ale to są dalekie plany i dopiero jak będę miała trochę więcej czasu :p. tak więc myślę, że na razie na blogu pojawi się przynajmnniej druga część, a potem zobaczymy :D. o innych chłopakach też będę pisać (:

      Usuń
  2. Nigdy wcześniej nie pisałaś? Jeśli nie, to mówię ci, że masz ogromny talent! <3
    Ten imagin jest świetny ;*
    Czekam na kolejną część :>

    Zapraszam do mnie:
    http://you-and-i-1d.blogspot.com
    http://onedirection-imaginy-pati.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń